| WITAMY
W INTERNETOWYM SERWISIE INFORMACYJNYM
Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Goczałkowicach-Zdroju |
|
MARZEC-KWIECIEŃ 2006
Zespół redakcyjny:
Kamil Mika, Dawid Szweda, Dawid Sekta,Mikołaj Mastrowski, Tomasz Kotas, Agnieszka Szotek, Daria Owczarek, Agnieszka Mola, Klaudia Woźniak, Teodozja Toporska, Karolina Kubaszek.
Opieka nad gazetką szkolną:
p. Magdalena Orlicka, p Grzegorz Świerkot
|
|
|
"Odszedł dobry pasterz - refleksja po śmierci Jana Pawła II
........ 
"Szukałem Was i teraz przybyliście do mnie. Za to Wam dziękuję".
To słowa, które z trudem wypowiedział na łożu śmierci, gdy został powiadomiony o rzeszy młodych ludzi modlących się za Papieża na Placu Świętego Piotra w Watykanie.
Przez wiele lat i podczas wielu wizyt wołaliśmy do Ojca Świętego: "Jesteśmy z Tobą, Ojcze Święty". Jan Paweł II przyjmował te wołania, szczególnie Polaków, z wielką miłością. Zresztą tak często prosił o modlitwę, by jego posługa kapłańska była jak najlepsza i najowocniejsza. Niedziela była zawsze bliska Ojcu Świętemu. Wiele razy przyjmował Polaków w Pałacu Apostolskim, błogosławił i okazywał ogromną życzliwość. 1 kwietnia 2005 roku, gdy dowiedzieliśmy się o kryzysie zdrowia Jana Pawła II, we wszystkich kościołach zostały odprawione msze święte w jego intencji oraz modlitewne czuwania. Mieliśmy bowiem jedno do ofiarowania Umiłowanemu Ojcu Świętemu - modlitwę i świętą pamięć o naszym największym przyjacielu.
Nasza szczególna pamięć o Janie Pawle II sięga 16 października 1978 roku. Z ogromnym wzruszeniem cala Polska przyjęła wiadomość, że kardynał Karol Wojtyła z Krakowa został papieżem i przybrał imię Jan Paweł II. Rodacy ze łzami w oczach podawali sobie z ust do ust tę wiadomość. Przybliżył się do Polski Rzym, bo Jan Paweł II serdecznie nas zapraszał. I przeżywali Polacy tą wielką radość, gdy przybywając do Wiecznego Miasta, mogli spotkać się z serdecznym przyjęciem ich, jako rodaków umiłowanego przez wszystkich Papieża. Zwykle mogli też spotkać się z Nim samym. Pamiętamy również słowa, które Jan Paweł II wypowiedział do Polaków na początku swojej papieskiej posługi. "Bardzo pragnę przybyć do Was". Tak bardzo czekaliśmy na Papieża w 1979 roku, a potem na każde spotkanie z Nim. Przeżywaliśmy też jego wizyty w Częstochowie, kiedy przybywał do Sanktuarium Maryjnego na Jasnej Górze. Przybywała tu wtedy za Nim cała Polska i wszyscy czuliśmy się najlepiej w Domu Matki. Polacy słuchali Jana Pawła II i chłonęli każde Jego słowo.
Ojciec Święty odwiedził wiele polskich miast, wiele diecezji. Zawsze przynosił pokrzepienie, wspomożenie i radość. Jakież ważne i potrzebne były spotkania z Janem Pawłem II podczas stanu wojennego, kiedy zwracał się do nas w słynnych już dziś słowach: "Mówię do Was i za Was .". Wiedział, że zniewolony naród wybuchnie, jeżeli nie będzie mógł powiedzieć światu o swoim ucisku. Tak bardzo nas wtedy wspomógł, wskazał kierunek. Zresztą czynił to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, tam gdzie trzeba było wspierać dążenia do wolności i prawdy. Mówiło się nawet, że Jan Paweł II to misjonarz świata, człowiek, który ukazuje światu Ewangelię i złączone z nią prawa człowieka, tak często pogwałcane, których możni tego świata nie chcą respektować. Przybywał więc Ojciec Święty do narodów świata jako Prorok wolności i prawdy. Ludzie, którzy nie znali chrześcijaństwa zauważali, że ten człowiek przybywa do nich jako ich prawdziwy Przyjaciel, że jest im naprawdę potrzebny. W tym duchu patrzyliśmy na białego Pielgrzyma, przemierzającego szlaki globu ziemskiego, żeby dotrzeć do wielkich skupisk katolików, ale przecież i tam, gdzie jest ich znacznie mniej, przybywał ze światłem Ewangelii.
Najpiękniejszy Człowiek naszych czasów - Jan Paweł II ... Tak bardzo szukamy pięknych ludzi, tak bardzo chcielibyśmy, żeby świat był lepszy, bardziej sprawiedliwy, bezpieczny, bardziej przyjazny. Te wartości Jan Paweł II poniósł na cały świat przez osobiste głoszenie, przez cotygodniowe audiencje środowe, na które przybywały tysiące wiernych, a także spotkania z nami w Watykanie i w wielu sanktuariach całego świata. Niósł Ojciec Święty radość, wyzwalał w młodzieży świata entuzjazm i moc wiary przez niezapomniane wielkie spotkania z nią, przebiegające pod Jego przewodnictwem i z Jego specjalnym błogosławieństwem. Przez prawdziwe umiłowanie człowieka Jan Paweł II stał się bliski każdemu, stał się człowiekiem ponadczasowym.
Pontyfikat Jana Pawła II naznaczyło cierpienie. Ten pontyfikat to kroczenie swoistą drogą krzyżową, zgotowaną Papieżowi przez nienawiść ludzi, którzy doprowadzili do zamachu w 1981 r. Ten Papież, który znalazł się jako sternik kościoła w czasach posoborowych, przez swoje liczne i głębokie dokumenty, nie tylko wprowadził Sobór Watykański II w życie, ale go jeszcze potwierdził świadectwem swojej posługi Kościołowi. Jak gdyby chciał jeszcze bardziej przekonać o słuszności obranej drogi. Dzięki myśli Ojca Świętego Kościół był ciągle ożywiony, rozwijał się, jaśniał i wzrastał. Pontyfikat Jana Pawła II to prawdziwy blask Kościoła. To także siłą przekonania, że dobro i wymiar moralny życia są najważniejsze nie tylko dla jednostki, ale dla całych narodów i państw. Tego uczył Ojciec Święty, który podpisał wszystkie swoje kazania i wskazania wielkim krzyżem cierpienia.
W trudnych chwilach cierpienia Papieża ludzie na całym świecie podjęli za Niego modlitwę, wdzięczni za miłość. Szczególnie wdzięczni jesteśmy my, Polacy. Dał nam bowiem w trudnym dla nas czasie wzór największego patriotyzmu, najpiękniejszy przykład miłości do Ojczyzny, miłości społecznej. Jako Ojciec chrześcijaństwa, Głowa Państwa Watykańskiego, podjął gorliwie wszelkie obowiązki, które z tego tytułu wynikają. Ale nie przestał nigdy być Synem Polski. Mówił o tym często do nas, Polaków, a także do tych, którzy na świecie byli decydentami. Przypomniał, że naród polski ma tak dramatyczną i heroiczną zarazem historię, że zasługuje na uznanie i szacunek. Jesteśmy Mu za to wdzięczni. Trzeba nam wracać do Jego nauczania, bo jest to wielki katechizm dla Kościoła powszechnego, ale i wielkie przesłanie dla rodaków. Zawierają je również bardzo ważne książki papieskie, szczególnie ta ostatnia - "Pamięć i tożsamość".
Gdy obserwujemy wielorakie kryzysy na polskiej ziemi, pamiętajmy, że lekarstwa na nie trzeba upatrywać w nauczaniu Jana Pawła II. To jest drogowskaz dla nas. Jeżeli będziemy umieli stanąć przy wskazaniach Jana Pawła II i wdrażać je w życie, to z pewnością przyśpieszymy moment wyzwolenia Polski ze wszystkiego, co ją zniewala.
Mamy światło od Ojca Świętego, Jana Pawła II. To światło jest wielkie, widoczne i znaczące! Niech nasza modlitwa za Jana Pawła II - tak szczera, mocna i gorąca - wpływa na nasze zachowania i postawy, na naszą chrześcijańską wierność Kościołowi i Ewangelii.
W tym duchu trwaliśmy do końca, czuwając na modlitwie przy Ojcu Świętym, z nadzieją, że Miłosierny Bóg przyjmie Go z radością w Swoje ramiona, i że ten Maryjny Papież powie teraz twarzą w twarz Chrystusowi: "Totus Tuus".
Natalia Nowak
Kl. V
PAPIESKI DEKALOG MŁODYCH
Papież uwielbiał dzieci i młodzież. Kierował do nich swoje słowa z różnych zakątków świata. Nigdy o nich nie zapominał. Doskonale znał ich cierpienia, trudności, dylematy, pytania. Uczył ich wzajemnej miłości i poszanowania bliźniego. Ale przede wszystkim ich kochał i stawiał jasne wymagania, przypominające Dekalog.
Wybraliśmy do publikacji dziesięć papieskich drogowskazów skierowanych do młodych, które pokażą im jak żyć, a rodzicom i nauczycielom pomogą w wychowaniu:
- Wymagam od siebie, nawet gdy inni nie wymagają.
- Nie zagłuszam sumienia.
- Walczę o własną słuszną sprawę.
- Dbam o moją Ojczyznę i moje życie.
- Buduję cywilizację miłości.
- Tworzę kulturę i jestem przez nią tworzony.
- Nie jestem niewolnikiem rzeczy ani namiętności.
- Szukam pomocy u rodziców.
- Wiem, że wiedza otwiera horyzonty.
- Nie lękam się głosić Ewangelii.
Wspomnienie Jana Pawła II w Naszej Szkole

Punktem kulminacyjnym obchodów I rocznicy śmierci naszego Patrona, Jana Pawła II, będzie data 3 kwietnia bieżącego roku. Na ten dzień zaplanowaliśmy uroczystość dla całej społeczności gminy Goczałkowice - Zdrój. Rozpocznie się ona o godzinie 12.30 przed budynkiem naszej szkoły, w miejscu, gdzie stoi tablica pamiątkowa poświęcona pamięci Ojca Świętego. Po krótkim wstępie nastąpi złożenie kwiatów. Delegacje poszczególnych klas, na czele z wychowawcami, zapalą znicze w tym wyjątkowym miejscu. W tym dniu będziemy mieli okazję oddać cześć naszemu wielkiemu Rodakowi na wiele różnych sposobów. Z pewnością będzie to symboliczna "minuta ciszy" poświęcona Piotrowi naszych czasów. Nie zabraknie także pocztu sztandarowego, no i oczywiście hymnu Naszej Szkoły. Po tak uroczystym wstępie przemaszerujemy do budynku szkoły, gdzie będziemy mieli okazję obejrzeć uroczystą akademię.
Mamy nadzieję, że mieszkańcy naszej gminy licznie odpowiedzą na nasze zaproszenie. Na znak społecznej solidarności nasze piersi w tym dniu przyozdobią śnieżnobiałe wstążki.
Piszemy listy do Jana Pawła II
Uczniowie Naszej Szkoły wzięli udział w konkursie literackim organizowanym przez bielskie kuratorium. Ich zadaniem było napisanie pracy na jeden z wybranych tematów:
1. Byłeś przyjacielem dzieci i młodzieży - moje serce jest ciągle przy Tobie. ( list )
2. Odszedł Dobry Pasterz - moja refleksja po śmierci Jana Pawła II.
Rozstrzygnięcie konkursu odbędzie się 2 kwietnia w Wadowicach.
Z niecierpliwością czekamy na wyniki!
W tym numerze "Karolka" zamieszczamy niektóre z nich.
|
|
|
|
|
|

|
"Byłeś przyjacielem dzieci i młodzieży - moja refleksja po śmierci Jana Pawła II"
|
"Wy jesteście nadzieją Kościoła". Tak powiedział Jan Paweł do młodzieży w czasie jednej z Jego pielgrzymek do Ojczyzny.
Słowa te wywarły na mnie duże wrażenie, ponieważ dzięki nim mało zauważalne dotąd dzieci stały się kimś ważnym dla świata i wspólnoty Kościoła. Poczułem się wtedy kimś bardzo ważnym dla Boga i dla ludzkości. Pomyślałem wtedy, że dorośli zrozumieją, jak ważne są dzieci i ich problemy. Dzięki temu poprawi się ich sytuacja w niektórych krajach, szczególnie ubogich.
Ojciec Święty zaznaczał często, że dzieci dla ludzi są symbolem niewinności. Mówił też, że od dobroci i wychowania w miłości do Boga, jaką przekazują swoim dzieciom rodzice, będzie zależeć przyszły świat. Im więcej dobroci i miłości będzie w sercach dzieci, tym lepszy i piękniejszy będzie świat. Przypominał też młodzieży o tym, by czcić ojca swego i matkę swoją. Przecież oni sami będą kiedyś rodzicami czy dziadkami i tego szacunku oraz wsparcia będą potrzebowali.
Jan Paweł II powtarzał również słowa "Ani na chwilę nie zapominajcie o tym, jak wielką wartością jest rodzina (...) jest ona wspólnotą świętą". Tak jak Ojciec Święty uważam, że obok wiary rodzina jest najważniejsza i bezcenna. Słowa Papieża kierowane do nas, ludzi młodych, są streszczeniem wszystkiego, co musimy wiedzieć, aby uczynić ten świat lepszym. I aby stać się lepszymi ludźmi. By móc naśladować wybrane autorytety, swych idoli.
Moim idolem jest właśnie Jan Paweł II. Był On wzorem i przykładem godnym naśladowania. Posiadał duże poczucie humoru, które okazywał podczas spotkań z młodzieżą. Potrafił żartować sam z siebie. Śpiewał swoje ulubione piosenki wraz ze zgromadzonymi. Kochał piesze wędrówki i potrafił docenić piękno Ojczyzny. Utwory Ojca Świętego czytał cały świat. Okazywał szacunek dla wyznawców różnych religii świata. Jego osoba promieniała niezwykłą miłością, radością dobrocią, szczerością i zaufaniem. Gdzie był Papież - tam pojawiał się promyk radości i nadziei na lepsze jutro.
Zapewniał nas, wiernych, o miłości Boga. Mówił "Podnieście głowy. Nie lękajcie się patrzeć w wieczność. Tam czeka Ojciec, Bóg, który jest miłością. Dla tej miłości warto żyć. Miejcie odwagę żyć". Wspominając te słowa w chwilach smutku czy zwątpienia wiem, że mogę zaufać słowom Ojca Świętego. Mogę oddać się modlitwie, która przyniesie ukojenie i spokój. Wiem też, że mogę liczyć na wsparcie mojej rodziny. On uważał rodzinę za najważniejszą jednostkę społeczeństwa. Dla mnie rodzina też jest najważniejsza.
Jan Paweł II był idolem nie tylko dla młodzieży, był przykładem do naśladowania dla wszystkich. Osoby niewierzące mówiły o Ojcu Świętym jako wielkim człowieku wielkiego serca. Miał bowiem dobre i szlachetne serce. Był kochany i uwielbiany szczególnie przez Polaków. Dlatego gdy Papież chorował, cały świat modlił się i czekał na Jego cudowne uzdrowienie. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować. Ludzie pogrążyli się w żałobie. Zbierali się i palili znicze w miejscach przypominających im o Janie Pawle II. Wspólnie przeżywali Jego odejście, śpiewali jego ulubione pieśni. Wspominali jego słowa i mądrość.
Chcę by na zawsze mojej pamięci pozostały nauki jakie wygłaszał mój Idol. Abym mógł w przyszłości żyć według jego wskazówek.
Jestem dumny z faktu, iż jestem uczniem szkoły noszącej imię tak wielkiego człowieka jakim był Jan Paweł II. Człowieka o tak wielkim, dobrym i szlachetnym sercu, który wskazywał nam drogę do Boga, ku lepszej przyszłości.
Artur Celer
Kl. V

|
"Odszedł Dobry Pasterz"- moja refleksja po śmierci Jana Pawła II
|
Nasz umiłowany Ojciec Święty Jan Paweł II błogosławi nam dziś z Domu Ojca. W całym swoim życiu i apostolskiej posłudze dawał przykład wiernego życia modlitwą. Kiedy umarł cały świat ogarnięty był żałobą po stracie tak wielkiego człowieka. Był naszym Ojcem, Pasterzem i Przyjacielem - takim pozostanie na zawsze w nas. Wiem jednak, że trzeba się godzić z wolą Boga i nie można rozpaczać. Jego śmierć nie była bezsensowna. On uczył nas, że wszystko należy powierzać Bogu. Jako Namiestnik Chrystusa pielgrzymujący po całym świecie, tak bardzo spracowany, zmęczony, otoczony stale tysiącami ludzi, zamiast choć chwilę odpocząć swój czas poświęcał modlitwie do Boga za cały świat. Jan Paweł II jest dla nas prawdziwym źródłem bogactwa. Jego osobowość i nauki płynące z Jego nauczania są dla nas symbolem mądrości. Jego niezmierna odwaga i niezmordowana działalność apostolska są przykładem do naśladowania dla wielu milionów ludzi na całym świecie. Na naszą uwagę zasługuje także Jego naturalność i bezpośredniość w kontaktach z ludźmi i przyrodą. To właśnie w duszy Ojca Świętego dokonywała się ta najważniejsza twórczość: czerpanie mocy, światła, miłości i radości z modlitwy, by potem móc dzielić się tym z innymi. Brak naszego Ojca budzi sumienia i mobilizuje wszystkich ludzi dobrej woli do modlitwy, do rozmowy z Bogiem, o którym wiemy, że nas kocha. Ten wielki, święty człowiek umierał na łożu śmierci i nadal myślał o nas. O młodzieży, którą tak bardzo kochał, z którą co roku się spotykał, do której tak często przemawiał, do której mówił: "Wy jesteście nadzieją kościoła". Umierając, Jan Paweł II wypowiedział słowa: "Ja was szukałem, a teraz Wy przyszliście do mnie" .W tych słowach można usłyszeć samego Jezusa Chrystusa. To poświęcenie, to wytrwanie w cierpieniu, to wszystko co Ojciec Święty zrobił dla nas, jest wielkim dowodem jego miłości do Boga i do nas. Po raz kolejny zanosimy do Boga gorące dziękczynienie za dar jego życia, nauczania, świadectwa wiary, nadziei i miłości. To nieprawda, że nas opuścił. Przecież przeszedł on przez życie czyniąc dobro, a dobro pozostaje. Dobro jest jak miłość - nigdy nie ustaje. Każdym swoim słowem kieruje nas na drogę Chrystusa, który rozwesela naszą młodość. Przyjaciele! Miejcie świętą ambicję tak jak On jest święty! Już od początku pontyfikatu przygotowywał nas do swojego odejścia. W 1979 roku w Kalwarii Zebrzydowskiej mówił: "Proszę abyście się za mnie tu modlili za życia mojego i po śmierci". Ale wówczas nikt chyba sobie nie wziął do serca tego apelu młodego Papieża, którego rozsadzała energia, i za którym z trudem było nadążać. Jan Paweł II mówił całemu światu, że należy wypełniać swoją misję do końca, że cierpienie ma sens. Przypominał, że każdy z nas stanie kiedyś oko w oko ze śmiercią, i że nie powinniśmy się jej bać. Bo dla każdego chrześcijanina jest ona przejściem do innego, wiecznego i lepszego życia. Myślę, że cały świat chyba przyjął tę naukę, a miliony ludzi różnych wyznań, religii i ras na całym świecie modlą się do Boga tak jak on nas tego uczył. Mawiał, że dzieci i młodzież są kościołem jutra. "Wy jesteście solą dla ziemi". "Wy jesteście światłem świata" . Jego energia autorytet i siła medialna to wszystko czyniło go Papieżem Nowych Czasów. Wyrażał nam to w modlitwie i obrzędach kościelnych, którym przywracał dawny blask. Pielgrzymował do ubogich i skrzywdzonych przez los. Podał rękę każdemu cierpiącemu. Nie czekał, sam wchodził do slumsów i dzielnic nędzy. Nie obawiał się przytulić i pocałować chorego na AIDS. W ten sposób uczy nas być chętnym do pomocy ludziom w ciężkiej chorobie i w cierpieniach. Mamy także wiele dowodów na to, że w tym małym człowieku przejawił się Bóg, i że jest on osobą świętą. Bóg zawołał go do siebie ponieważ widział, że wykonał już swoją posługę i zasługuje na to , aby zamieszkać w raju. Ogromną radością będzie dla całego świata, gdy zostanie On ogłoszony przez papieża Benedykta XVI świętym.
Katarzyna Brejza
Kl. VI
"Coraz pełniej uświadamiam sobie, że bliższy jest
dzień, kiedy trzeba będzie stanąć przed Bogiem
z całym tym życiem i z okresem wadowickim i
z okresem krakowskim i z okresem rzymskim.
Ufam Miłosierdziu Bożemu i opiece Matki
Najświętszej, na co dzień, a zwłaszcza na ten dzień,
kiedy się wszystko ma wypełnić: na świecie,
wobec świata i przed Bogiem."
Jan Paweł II, Rzym 19.05.2003
Karol Wojtyła- Papież Polak,
urodzony w Wadowicach 20 maja 1920 roku.
Ojcze Święty pożegnałam Ciebie. Naszego Papieża, Rodaka. Wiele wraz z Tobą odchodzi i równie wiele pozostaje. Będę żyć dalej, by dawać świadectwo Twojej dobroci. Ojcze Święty nie ma takich słów, którymi mogłabym wyrazić żal z powodu Twojego odejścia. Odejścia tak wspaniałego człowieka, jakim byłeś. Nie odczuwam jednak pustki, jak mówią niektórzy, bo wiem, że jesteś z nami. Jesteś w niebie. w wiecznej szczęśliwości.
Pragnę Ci Ojcze podziękować za wszystko, co zrobiłeś dla ludzkości- a było tego wiele. Za każde Twoje dobre słowo, za modlitwę, za duchową obecność i wsparcie. Za to, że byłeś Ojcze z nami przez te wszystkie lata. Za Twój trud i poświęcenie, za Twoje nauki. Nie ma Ciebie już na ziemi a zarazem jesteś. W moim sercu i sercach reszty świata. I nie odejdziesz tak długo, jak długo zachowamy pamięć o Tobie. Ja na pewno będę zawsze o tobie pamiętała i nie tylko ja. Nie ujrzę Cię już nigdy, Twojej dobrotliwej twarzy i oczu. Tych oczu, w których odbija się radość płynąca z Twego serca. Ale zachowam Twój jakże ,mi drogi widok w pamięci. A kiedyś, jak Bóg da, spotkam się z Tobą w niebie. Ojcze Święty, byłeś, jesteś i będziesz nadal autorytetem dla wielu ludzi. Twoje mądre słowa będą zawsze brzmieć w naszych uszach, prowadzić przez życie. Starałeś się uświadomić nam wiele rzeczy, to czym są i jak są dla nas ważne: dobroć, miłość, szczerość, poszanowanie dla człowieka, jego życia, zdrowia i wartości. Ty Ojcze, uczyłeś nas braterskiej miłości, godności i szacunku, jakim powinniśmy obdarzać się na wzajem. Uczyłeś nas Ojcze szacunku, jakim powinniśmy obdarzać życie ludzkie, nasze życie, nasze zdrowie. "Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym." To są Twoje słowa Ojcze. Prawdziwe, jak każde, które wypowiadałeś i mądre. Ten, kto szukał miłości mógł ją zawsze znaleźć u Ciebie. Zawsze byłeś gotów nieść pomoc innym. Każdemu, kto tego potrzebował. Byłeś dla nas wszystkich wsparciem, opoką. Nikogo nigdy Ojcze nie odrzuciłeś. Byłeś i żyłeś dla wszystkich ludzi na ziemi. Świadomość, że myślisz o nas i modlisz się za nas była niezwykle budująca. Świadomość, że jest na świecie osoba, która w każdym człowieku widzi dobro i nie wyszukuje zła dawała nam poczucie bezpieczeństwa i sprawiała, że nie czuliśmy się samotni.
Powiedziałeś kiedyś nasz Ojcze: "Człowieka trzeba mierzyć miarą serca". I tak też robiłeś. Wszyscy ludzie byli dla Ciebie ważni. Bez względu na wiek, płeć, narodowość, wyznanie. Kochałeś wszystkich bez wyjątku. Nawet tych, którzy Cię skrzywdzili. Podjąłeś Ojcze misję Chrystusa. Stałeś się naszym Pasterzem. Dobrym i miłosiernym, dbającym o swe owce. Byłeś prawdziwym, godnym czci i podziwu naśladowcą Jezusa.
"Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy Bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest..."Gdy czytam Twe słowa Ojcze, nasuwa mi się myśl, że właśnie Ty byłeś mocny.
Trudno jest się pogodzić z Twoim odejściem. Wiemy, że nas nie zostawiłeś samych, ale wśród nas Ciebie Ojcze już nie ma. Pozostał ból i poczucie straty. Poczucie, że coś się skończyło i już nie powróci. Lecz jest także nadzieja, którą pozostawiłeś w naszych sercach. Zanim odszedłeś nasz Ojcze wierzyliśmy, iż to jeszcze nie pora. Pragnęliśmy byś został jeszcze z nami. Nie chcieliśmy pozwolić Ci odejść. Teraz wierzymy, że spotkamy się z Tobą w niebie, gdzie jesteś wraz z Bogiem i innymi Świętymi.
"Szukałem was teraz przybyliście do mnie i za to wam dziękuję."
Kocham Cię i nigdy o Tobie nie zapomnę jestem dumna z Ciebie Ojcze. Z tego, że nasza, polska ziemia wydała Ciebie. Dumna, że mogę nazywać się Twym rodakiem.
Dziękuje Ci za to z całego serca.
Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 roku w Rzymie
***
Z pielgrzymką w domu Ojca Świętego
Pierwszą rocznicę śmierci naszego Patrona, wielkiego Polaka, nasza społeczność szkolna postanowiła spędzić na chwili refleksji i zadumy. Jest to dobra okazja do zastanowienia się nad wieloma kluczowymi sprawami dotyczącymi naszego życia, naszej ziemskiej egzystencji. Czasami warto zadać sobie pytanie: "Dokąd zmierzam?" , "Jaki cel sobie obrałem?" , "Czy podążam właściwą drogą?". Są to najważniejsze, podstawowe pytania, których nie możemy zostawić bez odpowiedzi.
Tego dnia chcemy łączyć się w bólu i tęsknocie ze wszystkimi, którym Jan Paweł II nie był obojętny. Przedstawiciele Naszej Szkoły, na czele z panią dyrektor Beatą Hanzlik, pojadą do rodzinnego miasta papieża, aby tam uczestniczyć w uroczystej mszy świętej poświęconej jego pamięci.
Obiecaliśmy sobie, iż ten dzień spędzimy wyjątkowo. Będziemy otwarci na drugiego człowieka i jego potrzeby. Nie przejdziemy obojętnie obok tych, którzy potrzebują naszego wsparcia albo współczucia, obdarujemy przypadkowego przechodnia szczerym uśmiechem.
Zachęcamy wszystkich do wcielenia tych propozycji w codzienne swoje życie. To pierwszy, maleńki krok, do stania się lepszym człowiekiem. Życzymy samych sukcesów!
 |
W kręgu poezji Piotra naszych czasów
|
|
Jan Paweł II
Źródło
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być -
Gdzie jesteś, źródło?...Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza...
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!
(Cisza - dlaczego milczysz?
Jakże starannie ukryłeś tajemnicę swego początku.)
Pozwól mi wargi umoczyć
w źródlanej wodzie
odczuć świeżość,
ożywczą świeżość.
Jan Paweł II
Zdumienie
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków
ten rytm objawia mi Ciebie,
Przedwieczne Słowo.
Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
we wszystkim, czym zewsząd przemawia
stworzony świat...
co razem z zatoką lasu
zstępuje w dół każdym zboczem...
to wszystko, co z sobą unosi
srebrzysta kaskada potoku,
który spada z góry rytmicznie
niesiony swym własnym prądem...
- niesiony dokąd?
Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam -
podobnie jak ty...
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać -
pozwól mi się zatrzymać na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień.)
Potok się zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
- lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię "Adam".)
Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
- wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
"zatrzymaj się! - masz we mnie przystań"
"we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem" -
"zatrzymaj się, to przemijanie ma sens"
"ma sens...ma sens...ma sens!"